14/9/2010
Dotarliśmy do Singapuru, po małych problemach, kiedy to nasz kierowca autokaru zostawił nas i dwoje innych turystów z Francji na granicy:d
...ale od początku....
Mieliśmy wykupiony bilet do samego Singapuru, jechało nas w sumie 6 osob w całym autokarze:), Na granicy musieliśmy wziąć ze sobą bagaże i przejść pieszo przez odprawę, najpierw malezyjską, wtedy nasz uczciwy kierowca czekał, natomaist kiedy to podjechaliśmy pod odprawę w Singapurze, tuż za bramkami jakoś go nie było, stwierdził, ze po co czekac i sobie pojechał:D Na szczęście granica jest ok. 20 km od centrum i z granicy jeżdżą autobsy miejskie, więc wybraliśmy taki środek transportu i dojechaliśmy do miasta. A tam dość szybko jak to już mamy w tradycji znalezliśmy nocleg i nocujemy w całkiem czystym hostelu:D
Także po blisko 3 tygodniach podróży mamy pierwsze problemy za sobą. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło;d
15/9/2010
Wczesnym porankiem, wyruszyliśmy metrem do centrum miasta, gdzie odnaleźliśmy punkt sprzedaży biletów do dwupoziomego autokaru, który dowozi turystów do największych atrakcji miasta (podobny do tego co w Kuala Lumpur). Można do niego wsiadać i wysiadać dowolną liczbę razy w ciągu dnia. Ma dwie trasy przejazdu, w cenie można przepłynąć się statkiem po rzece....Singapur, skorzystać z tzw. Singapore Flyer, czyli ogromnego diabelskiego młynu:D, dodatkowo kierowca był tak miły że sprzedał nam bilet na dwa dni:) jak sie później okazało akurat trwa takowa promocja :D
Tak więc cały dzień jeździliśmy od przystanku do przystanku, zwiedzając wiele świątyn różnych wyznań, budynków, pomników itd..Skorzystaliżmy rzecz jasna z możliwości przepłynięcia się po rzece. a już po zachodzie Słońca pojechaliśmy na "diabelski młyn" skąd roztaczała się piękna panorama miasta nocą:)
Co dla mnie było w ciągu dnia najważniejsze to rzecz jasna, możliwość zobaczenia toru Formuły 1, a jak pewnie część z Was wie, w Singapurze odbywa się wyścig uliczny jako jeden z 3 z całego kalendarza (oprócz Walencji i Monaco), natomiast jest tu jedyny wyścig, który odbywa się noca:d Dodatkowo mieliśmy na tyle szczęścia, że najbliższe Grand Prix odbywa się w przyszły weekend, więc tor jest już wyznaczony na ulicach miasta, ogrodzony i co najważniejsze oświetlony, co robi piorunuąjce wrażenie:) Dodatkowo, koło młyńskie znajduje się tuż obok prostej startowej ;D Do pełni szczęścia brakowało już tylko bolidów, ale te pewnie dopiero przelatują w tym momencie z Włoch z ostatniej Grand Prix. No dobra to tyle na temat F1:)
Po przejażdżce wielkim kołem wróciliśmy do hostelu w końcu się wykąpać i do spania:)